NAJ.. #3!

Po kilkudniowej przerwie wracamy z serią NAJ.. czyli naj.. rzeczy jakie spotkały mnie podczas mojej przygody.

Dziś to już trzecia część, a będzie o.. najostrzejszym meczu jaki sędziowałem, czyli innymi słowy meczu, w którym „święta trójca” pokazała największą liczbę kartek.

Tutaj nie muszę szukać w pamięci spotkania z dawien dawna, bowiem taki mecz odbył się..wczoraj!

Udałem się z dwoma starszymi, doświadczonymi (i naprawdę świetnie sędziującymi) Panami na mecz B-klasy do Niebieszczan. Mecz od pierwszej minuty był ostry, było widać, że obie drużyny nie będą oszczędzać sobie nawzajem nóg, było widać, że będą trzeszczeć kości. Tak też było. W pierwszej połowie wydawało się jednak, że nie będzie AŻ.. tak ostro.. Jednakże..

heihei

Drugie 45 minut to już typowa gra „w nogi rywala”, już w 46 sekundzie drugiej połowy napomnieniem ukarany został zawodnik drużyny gospodarzy. Nie minęło kilka minut, a sędzia główny tego spotkania musiał wyciągnąć z kieszeni następny żółty kartonik. Warto tu zaznaczyć, że Pan Wiesław (sędzia główny tamtego spotkania) naprawdę świetnie interpretował fragmenty gry, dawał kartki.. wtedy, kiedy powinien, nie dawał wtedy, kiedy nie powinien.. Zawsze jednak znajdzie się ktoś, komu coś nie będzie pasowało, ale to już inne dywagacje..

Mecz zakończył się rezultatem 3:0 dla Oriona Pielni (drużyna gości), a wielka „trójca” pokazała 6 żółtych kartek, co patrząc z perspektywy kibica nie robi wielkiego wrażenia, ale mimo to to jednak jest 6 napomnień w 90 minut. Po raz kolejny zauważam, że każde z tych napomnień było stu-procentowo zasłużone i w przeciągu całego meczu nie dostrzegłem ani jednego błędu u moich kompanów wczorajszego meczu.

Wniosek z tego jaki? Ano taki, że jak sędzia sprawdza sobie sprzęt.. to najważniejszy nie jest sam gwizdek i stroje.. nie można również zapominać o kartkach, które może i nie będą często potrzebne, ale jednak zawsze trzeba je mieć do swojej dyspozycji, bo nigdy nie wiesz, kiedy zajdzie potrzeba, żeby je użyć ;)

S.S

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.