3 miesiące sędziowania w Krośnie.

3 miesiące minęło jak jeden dzień…jak jeden pstryczek palcami. To wydaje się być naprawdę nieprawdopodobne. No bo jak to, to już 3 miesiące minęły od debiutu na Bursakach? Od tego stresu, przegryzania wargi z denerwowania, czy odnajdę się w nowym środowisku? Jak to szybko minęło.. aż dziw człowieka bierze.

Czerwiec minął szybko, bo podczas niego w Krośnie gościłem tylko raz. Na meczu o którym wspominałem już kilkakrotnie..Markiewicza Krosno – Guzikówka Krosno. Kończył się sezon, więc później już nie było jak odwiedzać tego pięknego miasta.

Nadeszły upragnione przez każdego ucznia wakacje. Miałem dużo planów, ale cóż… „jeżeli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, to powiedz mu o swoich planach…”.. jakimś dziwnym trafem wyszło, że znalazłem się w Krośnie, przesędziowałem jeden turniej, potem drugi, trzeci.. i 10! Zaczęło poznawać mnie coraz więcej ludzi, dostawałem coraz więcej telefonów o sparingi, itd.

Nie wiem czy czuliście kiedykolwiek coś takiego, jak ja wtedy. Człowiek, który zastanawiał się nad smutnym zakończeniem pasji nagle się odradza. Dostaje nowe życie, nowe serce – po przeszczepie. Człowiek, który ma w sercu cząstkę tego co było, ale zmniejszającą się z każdą kolejną sekundą, każdą kolejną minutą i każdą kolejną godziną.

11828820_735168589927282_8200836815681952682_n2.jpg

Dostaje nowe serce, dlatego, że poznaje nowych, świetnych ludzi, którzy za cholerę nie pozwolą mu się poddać! Ludzi, którzy kochają to samo – kochają gwizdek i kartki. Ludzi, którzy przedkładają pasję ponad wszystko.

I jak się czuje ten człowiek? Czuję się jak w domu. Poznaje coraz więcej z „półświatka” sędziowskiego, coraz bardziej utwierdza się, że Krosno to był dobry wybór.

Dzięki takim ludziom, jak mój „mentor” – Piotr Mroczka dalej chcę robić to co robić. I chcę robić to w Krośnie! Nie dlatego, że to jest moje widzimisię! Dlatego, że to jest moje miejsce na ziemi! Mój kawałek podłogi.. sędziując w Rzeszowie nie umiałem tego powiedzieć, ale teraz dzięki pomocy chociażby „mentorinio” ja już umiem dokończyć ten cytat. „Nie mówcie mi, więc co mam robić!”. To jest moje życie, moja gra, więc gramy według moich zasad!

Sierpień był okresem powolnego kończenia się okresu przygotowawczego do sezonu 2015/2016. 9 sierpnia rozpoczęła się pierwsza kolejka klasy B. Znów zacząłem poznawać coraz to nowe twarze, coraz to nowych ludzi.. a wiecie co jest w tym wszystkim najbardziej niezwykłe? Sędziując tu w Krośnie już tyle meczy i z tyloma sędziami.. nigdy w życiu nie spotkałem przysłowiowej „czarnej owcy” przynoszącej wstyd Kolegium. Ciekawe dlaczego? Może dlatego, że..

KOLEGIUM SĘDZIÓW KROSNO JEST NAJLEPSZE!?!?!??!!??!?!?!

S.S.

1 Komentarz

Odpowiedz na „~messiAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.