Beniaminek Cup 2015!

p

Szanowni czytelnicy, chciałbym serdecznie zaprosić na turniej rocznika 2005 i młodsi Beniaminek Cup, który odbędzie się 6 września 2015r. w Korczynie. Jak widzicie, w turnieju udział wezmą takie znane marki, jak np. Wisła, czy Cracovia.

Głównym organizatorem turnieju jest Beniaminek Krosno.

Turniej sędziować będę ja i Pan Stanisław Urbanek.

Zapraszam, żeby zobaczyć kawałek fajnej piłki :)

S.S

1. Pasja czasem potrafi zrodzić się nagle.

Był normalny, wiosenny dzień. Ja, jako bramkarz rzeszowskiego Zimowitu (wtedy akurat kontuzjowany) przygotowywałem się do wyjazdu wraz z drużyną na mecz z liderem tabeli – drużyną Grunwaldu Budziwój. Każdemu zależało na zwycięstwie, ponieważ do naszych przeciwników w tabeli traciliśmy tylko 3 punkty.

Gdy dojechaliśmy na stadion w Budziwoju od razu udaliśmy się do szatni, gdzie odbyła się odprawa przedmeczowa, a tuż po niej w związku z moim urazem zdecydowałem się na zajęcie miejsca w metalowej budzie znanej szerzej jako „ławka rezerwowych”.

Gdy wybiła godzina 13:55, która oznaczała 5 minut do rozpoczęcia spotkania z metalowego baraku znanego szerzej jako „szatnia sędziowska” wyłoniła się postać około 40-letniego mężczyzny, który miał przy sobie dwie piłki, a w rękach trzymał parę sędziowskich chorągiewek.

Kiedy arbiter główny tego spotkania znalazł się w okolicach ławek rezerwowych, szybkim ruchem przywitał się z trenerami obu ekip i stwierdził, że „potrzebuje dwóch klubowych”… Nasz trener nie miał do dyspozycji wielu rezerwowych, więc chorągiewkę, którą przekazał mu sędzia wręczył mi.. Zapewne nie wiedział, że to on w ogromnym stopniu wtedy przyczynił się do tego, że teraz jestem tu gdzie jestem.

Tuż przed wyjściem na środek boiska Pan Paweł (bo tak na imię miał ten sędzia) zrobił mi małe szkolenie.. masz trzymać linię ostatniego obrońcę, pokazywać auty, pokazywać spalone, jak nie będziesz pewny to czekasz na moją decyzję… Taki typowy dialog arbitra związkowego do sędziego klubowego (przygodnego).

Wyszliśmy na środek, szybkie przywitanie, sędzia przybił mi piątkę i życzył powodzenia po czym kazał mi udać się na moje miejsce. Tak też zrobiłem.

Od samego początku meczu starałem się jak najbardziej skoncentrować na meczu, tak aby nie popełnić żadnego błędu. Kilka razy pokazałem aut, kilka razy rożnego i na tym skończyła się pierwsza połowa. W przerwie Pan Paweł stwierdził, że naprawdę jest ze mnie zadowolony i, że może nadawałbym się na sędziego. Te słowa wypowiedziane wtedy przez tego człowieka spowodowały, że głęboko zacząłem zastanawiać się nad tym, czy nie chciałbym zostać sędzią, jednakże kolejne treningi w Zimowicie po powrocie do zdrowia zagłuszyły we mnie te myśli na temat arbitrażu.1476371_724056754371799_7210634772137809802_n

Jednak już wtedy gdzieś głęboko we mnie urodziło się zainteresowanie do wszystkiego co związane z sędziowaniem, chciałem znać obsadę na każdy mecz Ligi Mistrzów, czy mojego ukochanego Arsenalu. Zacząłem ogląda i analizować kontrowersje z naszej, rodzimej Ekstraklasy… jednak nie wyobrażałem sobie, że kiedyś zostanę sędzią.

Uważam, że to właśnie wtedy, 20 kwietnia 2013 roku w moim życiu pojawiła się nowa pasja.. Pasja do gwizdka!

S.S.