Naj.. #2!

Dziś wracamy z Naj.. czyli wszystkie naj.. rzeczy jakie spotkały mnie podczas mojej przygody :)

W dniu dzisiejszym naj..dziwniejszy mecz jaki sędziowałem.

Tutaj na sam początek pomyślałem sobie o spotkaniu sparingowym między Naftą Jedlicze a Nieplanką Niepla, ale jednak znalazłem chyba ciutkę dziwniejszy mecz… spotkanie trampkarzy Iwonki Iwonicz i Beskidu Równe.

Mecz bardzo dobrze rozpoczęła ekipa Iwonki, już po kilku minutach kapitalnym podaniem popisał się środkowy pomocnik gospodarzy, napastnik idealnie uniknął ofsajdu, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Bekidu. Za chwilę miała miejsce sytuacja bliźniaczo podobna do tej, jednakże.. po drugiej stronie boiska… Cała pierwsza połowa wyglądała następująco: To co zrobiła Iwonka, 10 sekund później kopiowała drużyna przyjezdnych. Wyglądało to naprawdę niecodziennie.

alo

Jednakże w końcu to musiało się zmienić i ekipa gości wyszła na prowadzenie. Wynik 1:0 dla Beskidu utrzymywał się do 68 minuty, kiedy to po kapitalnej zespołowej akcji zawodnik Iwonki pewnym strzałem w długi róg bramki pokonał bramkarza ekipy z Równego. Tu warto zaznaczyć, że zawodnicy do lat 15-tu swoje mecze rozgrywają w innym wymiarze czasowym (2×35 minut)

W 70 minucie błąd linii defensywnej przyjezdnych wykorzystał rosły napastnik Iwonki i ruszył z piłką pod pole karne drużyny Beskidu. Oddał mocny strzał, jednak bramkarz kapitalnie sparował go na rzut rożny. Tu właśnie zaczyna się cała historia.

Wrzutka z rzutu rożnego.. strzał głową zawodnika Iwonki i.. niczym Luis Suarez w 2010 roku, w półfinale z Ghaną piłkę ręka z linii bramkowej wybija zawodnik z Równego. Decyzja oczywista: Czerwona kartka za pozbawienie realnej szansy na zdobycie bramki poprzez rozmyślne zagranie piłki ręką i oczywiście rzut wolny bezpośredni z linii 11 metra szerzej znany jako rzut karny.

Do piłki podchodzi zawodnik Iwonki i kapitalnym, pewnym strzałem zdobywa trafienie na wagę trzech punktów.

Mecz trzymał w napięciu od samego początku i co najważniejsze do samego końca.. gdyby każde spotkanie takie było, sędziowie na pewno nie musieliby się nudzić!

S.S