O życiu z gwizdkiem słów kilka.

Często poznaję nowych ludzi.. no cóż, tak już jestem stworzony, że mam tą łatwość nawiązywania kontaktów z innymi osobami, tą bezpośredniość.. czasem to zaleta, a czasem również i wada.

A jeżeli kogoś poznaję to automatycznie z nim rozmawiam.., a gdy rozmowa się klei, to w jej ciągu wychodzi, że bawię się w sędziowanie itd. itp. Tutaj pojawia się pytanie: „I jak to jest? Nie wyzywają Cię na każdym meczu? Przecież to jest masakra, nie dałbym rady..” Takich wyrazów, zdań, złożonych wypowiedzi jest ogrom. Dlaczego tak jest? Dlaczego sędziowanie kojarzy się większości ludzi z przykrym obowiązkiem, który muszę robić i zbierać przy tym obelgi?!

Odpowiedzi zapewne jest wiele.. byłem na takim meczu/widziałem takie coś/słyszałem jak sędziemu coś zrobili itd. itp. Gwarantuję każdemu, kto ma zamiar wziąć się za sędziowanie – tak właśnie jest. Życie z gwizdkiem na początku mocno kopnie Cię w dupę. W takim wymiarze, jakiego nigdy, za nic w świecie byś się nie spodziewał. Pierwsze mecze przerosną Twoje najgorsze koszmary.. Dostaniesz tyle „ku..” i „chu..”, że możesz się załamać… No właśnie! Możesz się załamać, ale nie musisz. To od Ciebie zależy, jak zareagujesz na te początki, które i tak Cię czekają. Mogą Cię one zniechęcić, możesz zrezygnować.., ale jest też druga opcja.. może Cię to zmotywować, możesz iść do przodu i coraz bardziej upewniać się, że to jest to co kochasz.

U mnie również było ciężko. Dostałem kilka kopów w dupę, dostałem kilka porządnych opieprzów, dostałem kilka takich słów, że strach było się odwrócić, żeby zobaczyć, kto puszcza mi taką wiązankę. Na nieszczęście moich hejterów, należę do drugiego typu ludzi. Im więcej będziesz mnie wyzywał, im bardziej będziesz chciał mnie zniszczyć, tym bardziej odbije Ci się to czkawką. Pewne osoby z Rzeszowa już się o tym przekonały, na inne dopiero nadejdzie czas ;). Nie myślcie sobie, że jestem osobą ślepo zapatrzoną w siebie, która chce za wszelką cenę postawić się w najlepszym świetle. Nie jestem idealny, nie jestem nawet dobry, bo mianem dobrego może określić się Proensa, czy Marciniak, a nie jakiś gnojek z Krosna.. ale każdy z Was musi pamiętać o swojej wartości, bo podczas sędziowania łatwo można ją stracić. Pewność siebie może Cię opuścić w pierwszych 5 minutach debiutu. Wtedy nie możesz się poddać, musisz się skupić na tym, że robisz to co kochasz, na tym, że to, że jesteś tu gdzie jesteś to Twój wybór, na tym, że sam sobie to wypracowałeś, nikt nie podał Ci nic na tacy.

Pamiętaj, że to jest Twoje życie, Twoja gra i to Ty będziesz dyktował zasady.

Ja właśnie z takim przekonaniem podchodzę do życia i coraz mocniej utwierdzam się w myśli, że robię dobrze. Gdybym miał załamywać się każdym tekstem, jaki usłyszałem na meczach to nie robiłbym nic innego, a płakałbym nad kartką papieru, rozmyślając nad tym, jakich przekleństw Polacy nie wymyślą…

Tu wchodzi inny temat. Trzeba sobie rozróżnić docinki kibiców od docinek dochodzących z boiska. Na takie nie możesz sobie pozwolić, nigdy. Dać sobie wejść na głowę to najgorsze co możesz zrobić. Dzisiaj pojawia się nowa generacja trenerów, którzy nie wychowują swoich podopiecznych, którzy przywiązują wagę tylko do aspektu piłkarskiego, dlatego na boisku.. a zwłaszcza na meczach rozgrywek młodzieżowych jest bardzo mało osób z jakimiś resztkami kultury osobistej. To przykre, dlatego my – sędziowie, również mamy w pewien sposób wychowywać. (paradoks – mam 15 lat, a mówię o wychowywaniu kogokolwiek ;) ). Ostatnio miałem mecz drużyn X i Y. Y pewnie wygrywała, ale mimo tego, postanowili na połamanie kości rywalom i zwyzywanie sędziów. Skończyło się na 12 kartkach koloru żółtego i 2 wykluczeniach. Teraz odpowiedzmy sobie na pytanie: czy to o to chodzi w piłce nożnej?!

Czy piłka to nie ma być spektakl, w którym głównymi aktorami, znającymi swoją rolę, mają być piłkarze, reżyserami mają być trenerzy, a my – z gwizdkiem, swego rodzaju krytykami, którzy robią to, do czego niestety (a może stety :P ) są stworzeni.To to jest tym smaczkiem w piłce nożnej.. a nie ciągłe gadanie, uspokajanie i dyskusje. Sam spektakl ma być idealny, dopracowany, dograny w każdym detalu. Bo….

To jest właśnie piękne.
To jest właśnie futbol.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
To jest właśnie piękno futbolu.

S.S